piątek, 23 stycznia 2015

Prolog

Czy któryś z was, zniżył się do ich poziomu, by ich zrozumieć?
Zastanawialiście się kiedyś co czuje człowiek chory psychicznie ?
Każdy z was, w pamięci będzie szukał zdarzenia, by odpowiedź zabrzmiała ''tak''. 
Jednak mylicie się. Odpowiedź brzmi 'nie.'
Człowieku, nie zdajesz sobie sprawy, co przechodzi osoba z zaburzeniami psychicznymi. 
Co czuje owa osoba budząc się rano i kładąc spać w nocy?
Zastanawiać można się całymi dniami. Czy znajdziesz odpowiedź?


Przedstawię wam świat osoby pokrzywdzonej przez los oczami małej dziewczynki.

W jej oczach można znaleźć naprawdę zaskakujący obraz rzeczywistości. 


***

Dziś jest następny przeklęty dzień. 
Nazywam się Emelyth Rockbell i mam 10 lat. 
Od ponad dwóch lat ojciec wraz z mamą wyrządzają mi bardzo wielką krzywdę.
Boję się ich. Przez to straciłam nadzieję na lepszy świat.
Nie mam przyjaciół,z nikim się nie zadaję. Boję się ludzi.
Boję się, że ktoś znów mnie tak strasznie skrzywdzi.

Co dzień rano budzę się z nadzieją, że taty nie będzie dziś w domu. Jednak moja nadzieja pryska, gdy tylko słyszę kłótnię rodziców na dole.

Zazwyczaj spać kładę się zapłakana lub strasznie przestraszona.

Dziś było dość spokojnie. Wstałam rano, poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Wyszłam z kabiny i popatrzyłam w lustro. Znów nie podobał mi się ten widok. Zawinęłam się w ręcznik i udałam do pokoju. Założyłam bieliznę, w tym przypadku majtki i topik.  Na siebie zarzuciłam moje ulubione spodnie, dość obcisłe i luźną koszulkę brata, który się wyprowadził, zostawiając ubrania w domu.


Wzięłam mój mundurek szkolny, założyłam i spakowałam książki do plecaka. Znów nie miałam czasu na odrobienie lekcji.

 Zaczesałam długie włosy w kucyka i założyłam czapkę z daszkiem.

Jest 23 maja i w miarę ładna pogoda.

Zeszłam na dół, z nadzieją, że mojego ojca nie ma w domu. Jak też przypuszczałam, pojechał wcześniej do pracy.
-Cześć mamo.- Odparłam niepewnie, gdy zauważyłam krzątającą się matkę po pokoju.
-Witaj słoneczko, jak się czujesz?- Zapytała z tą swoją udawaną troską w głosie.
-Dobrze.- Oparłam i usiadłam do śniadania. Bardzo trzęsły mi się ręce. Byłam strasznie blada i słaba.

W pewnej chwili całkiem przypadkiem szturchnęłam szklankę i wylałam herbatę na talerz mamy. Strasznie się zdenerwowała. Podeszła do mnie szybkim krokiem i zaczęła szarpać w końcu zadała mi cios w twarz.

Spadłam z krzesła. Popatrzyłam na nią przerażona. Wstałam, założyłam buty i kurtkę i wybiegłam z domu.
Biegłam dość długo nie zatrzymując się ani chwili.
W końcu omijanie wychowania fizycznego dało o sobie znaki i musiałam się zatrzymać. Zmęczona powoli udałam się do pobliskiego parku i tam usiadłam pod najciemniejszym drzewem by odpocząć.
Brat zawsze powtarzał mi, że jeśli ktoś mnie skrzywdził  i chcę płakać, mam płakać, by widział jak bardzo mnie skrzywdził.
Była godzina 7:30. Lekcje zaczynają się o 8:00.
Otarłam łzy, poprawiłam czapkę i powoli poszłam w kierunku szkoły.
Bałam się, że ktoś zwróci na mnie swoją uwagę i będę musiała z nim porozmawiać.
Zawsze siedziałam sama i rozmawiałam ze sobą, lub milczałam. Nie uśmiechałam się od 2 lat. Mój wyraz twarzy był zawsze taki sam. Może zmieniał się tylko gdy płakałam.

Do szkoły dotarłam wcześniej niż powinnam. Mam jeszcze 20 minut do zajęć. Co by tu porobić.

Udałam się więc do biblioteki z nadzieją że zdążę zrobić choć trochę pracy domowej.
Usiadłam przed komputerem, włączyłam go i weszłam na internet.
Szukałam jakiegoś artykułu, który mógłby mi jakoś pomóc.
Znalazłam jedynie, że to, co robi mi ojciec nazywa się 'pedofilią' i jest karane. Bałam się jednak komukolwiek o tym wspomnieć. Nie rozmawiam z ludźmi.
Następny artykuł jaki znalazłam, był o samo okaleczaniu się.

Po lekcjach szybko pobiegłam do sklepu, miałam jakieś  drobne w kieszeni. Kupiłam żyletkę i pobiegłam do parku.

Podwinęłam rękaw bluzy i zaczęłam robić kreski. Bolało, jednak pomogło. Przestałam  choć na chwilę myśleć o ojcu i matce.
Szybko się ogarnęłam i udałam do domu, by aby nie zdenerwować rodziców.
Tam zamknęłam się w pokoju. Na telefonie weszłam na internet, podłączając się do sąsiadów. Poszukałam w internecie grafiki z samo okaleczania i znalazłam ich mnóstwo! Gdy ludziom nie starczało miejsca na rękach, robili kolejne kreski na nogach, brzuchu. Postanowiłam to przetestować.

Tak o to zaczęła się moja przygoda.





~~~~~~~~~~~~
Więc mam już prolog.
Jakoś jestem z niego zadowolona.
Pozdrawiam.
~/Eme.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz